F Refashion - 2nd life

sobota, 19 sierpnia 2017

Szybkie przeróbki t-shirtów

Grzebiąc z sh lub przeglądając swoją (bądź cudzą) szafę w poszukiwaniu rzeczy do przerobienia, warto zawsze wyciągać dobre jakościowo t-shirty. Nawet męskie. 
Dzisiaj w szybki sposób nadam nowe życie trzem z nich. W zasadzie to dwóm, bo jeden niestety zakończy swój żywot ;)
Oto one:


 Średnia cena to około 1zł.


piątek, 4 sierpnia 2017

Letnie sukieneczki dwa razy dwa

Żeby nie robić żenady i wyglądać jak człowiek w ekstra hotelu, trzeba się do tego trochę przygotować. Nie tylko siebie, ale dzieci również, trzeba zaopatrzyć z wygodne i ładne sukieneczki.
Na pomysł jednych przyszedł mi, gdy znalazłam w koszu z resztkami ścinki prześlicznych motylków.
Materiału było za mało na dwie pełne sukienki, dlatego musiałam go rozdzielić i dosztukować innymi. Czerwona dzianina idealnie do tego pasowała.


piątek, 28 lipca 2017

Zasłona w ruch

Wpadła mi kiedyś w lumpeksie zasłona, która miała w sobie dużo potencjału.
Pierwszy podstawowy to, że był to duży kawałek materiału, drugi, że była poliestrowa i wiedziałam, że będzie się z niej miło szyć.


czwartek, 20 lipca 2017

Bluzki z poszewek x3

Postanowiłam wrócić do odrysowywania wykrojów z Burdy. Dlatego sięgnęłam po jakieś stare numery i z bólem serca namęczyłam się z ich przerysowywaniem. 
Z Burdą sprawa jest niełatwa. Otóż zazwyczaj trzeba dopasowywać wykrój do figury, a efekt końcowy i tak może być niezadowalający. Często zdjęcie w gazecie jest tak zrobione, że wszystko wygląda pięknie i nie wydać newralgicznych momentów. Potem wychodzi zbyt duży podkrój pachy w sukience i w efekcie wystający stanik, brak odpowiednich zaszewek na biust i w efekcie sukienka w kształcie worka, którą ratuje tylko fantastyczna tkanina i mnóstwo dodatków lub pasek. 
Tak więc Burda jest może i dobrym punktem wyjścia, ale nie ostatecznym rozwiązaniem.


Przykład tych dwóch wykrojów. Jeden wykroiłam na rozmiar 34 a drugi na 36. Ten większy okazał się za szeroki, więc musiałam po wstępnym zszyciu bluzki zwęzić ją o 2cm z każdej strony, ale gdyby wykroiła 34, to byłaby za wąska w ramionach. Nie można więc szyć na ślepo.

Tym razem przedstawię bluzki uszyte z poszewek na poduszki. 

czwartek, 13 lipca 2017

Proste oversizowe sukienki z resztek materiałów

Jak już wielokrotnie wspominałam, mam taki sklep, w którym zaopatruję się w końcówki materiałów. Nie kupuję raczej nigdy na metry, ale wygrzebuję z kosza ścinki lub, jak mam fart, jakiś większy kawałek np. 40cm.
Wiadomo, że taka wielkość jest niewystarczająca, żeby uszyć coś dla dorosłej osoby. Chyba, że połączymy je na zasadzie patchworku.W ten sposób powstają dwukolorowe rzeczy. Staram się dobrać do siebie pasujące faktury i kolory. Czasem jest tak, że dany kawałek materiału czeka w szufladzie, bo akurat aktualnie w swojej mini kolekcji nic ciekawego do połączenia z nim nie posiadam. A kupuję to co jest, bez wybrzydzania :)

Tym razem dopadłam wiele odcieni dzianiny w małe kwadraciki. Prawdopodobnie służyły one jako próbki dla klientów, bo niektóre z nich były naprawdę niewielkie. Z niebieskiej uszyłam już getry i dół od sukienki w atomówki, ale mam jeszcze zieloną, czerwoną, beżową i szarą. Z tej ostatniej postanowiłam dosztukować sobie wygodną do latania sukienkę
A tak wygląda ten materiał, a w zasadzie dwa:


Innym razem upolowałam prawdziwą piankę. Nie ukrywam, że zawsze chciałam sobie taką kupić, ale w sklepie stacjonarnym metr kosztuje około 45zł... więc podziękowałam. Jednak pewnego dnia w koszu ukazał mi się niewielki pasek z końcówki beli. ;) był już mój:


czwartek, 6 lipca 2017

Spódniczki dla księżniczek za 1,32 za sztukę

Ostatnio w sklepach dla dzieci (głównie sieciówkach), można znaleźć warstwowe spódnice szyfonowe. Proste z prostokąta przyszytego na gumę. Cena - min 30zł.
Oczywiście u mnie jeszcze x2, a spódnice do założenia na kilka razy. Co więcej wszystko jest szyte w Bangladeszu, żeby było jak najtaniej, a dzieci (!) tam pracujące albo nie zarabiają nic albo najwyżej 2$ za dzień.
W związku z tym postanowiłam, że nie ulegnę pokusie kupna, bo to podkręca podaż.
Znalazłam za to idealną kandydatkę do przeróbki w lumpeksie:


Jest to damska L, która na mnie jest dużo za duża (pomijam to że beznadziejnie się czuję w długich spódnicach) i jeszcze z jakimiś plamami, ale do pocięcia idealna.

poniedziałek, 3 lipca 2017

Przeróbka męskiego T-shirtu

Miejmy nadzieję, że okres wakacyjny pozwoli mi na nadrobienie zaległości z wpisami.
Ubrania "się szyją" ale trafiają do szafy i ulegają zapomnieniu. Tak być nie może.

Dzisiaj przeróbka męskiego T-shirtu  kupionego w lumpeksie za 1,72. Zachęcił mnie materiał, który ma bardzo ciekawą fakturę. Chciałam zrobić z niego coś oversizowego, bo ostatnio czuję się w takich rzeczach najlepiej. Na szczęście są też modne :)
Uszycie ich nie wymaga specjalnego dopasowania formy, a ewentualne odstawanie, wybrzuszenia itp są jak najbardziej na miejscu. Trzeba jednak uważać, bo można wyglądać w tym przekomicznie. Akceptowalna jest duża góra i wąski dół


Tak, Otwarcie mówię, że mam niechęć do prasowania (co jest niedopuszczalne przy szyciu), Dokładnie do szarpania się ze schowaną deską i żelazkiem. Jak już wyjmuję to muszę mieć ważny powód :)

Oto jak przerabiałam w sposób bardzo szybki ten oto "tee".


czwartek, 22 czerwca 2017

Atomówki do poprawy

Koniec roku szkolnego wiąże się z małą ilością czasu, a może bardziej ze zmęczeniem tak dotkliwym, że zasypiam zanim podejdę do komputera. Ale teraz może wreszcie uda się nadrobić zaległości.
Z tego też powodu pokazuję zdobycze ze sklepu z materiałami. Oczywiście nie kupuję materiałów na metry z przeznaczeniem na coś konkretnego, tylko grzebię w koszyku z resztkami i końcówkami, które Pan, prawdopodobnie Tomasz, bo firma nazywa się Tom-TEX" oddaje mi za bezcen. Dopiero potem w domu zastanawiam się co z tego będzie.
Przedstawiona poniżej kolekcja dzianin i tkanin kosztowała mnie 20zł. Nie naliczę ile ubrań uszyję z nich, bo pewnie będę to robić jeszcze długo, a część z nich wystąpi pewnie tylko jako fragment większej całości.


Kolory soczyste pewnie trafią do dziewczyn natomiast sobie pozostawię szarości i beże.


niedziela, 11 czerwca 2017

Akcja reanimacja czyli szanujmy spirytus

Tym razem zamiast wrzucać zdjęcia ubrań, chciałam zaprezentować najbardziej ukochany przeze mnie specyfik domowo-apteczny. Spirytus salicylowy.
Myślę, że jest to bardzo niedoceniana rzecz. Cena minimalna do ilości jego zastosowań.
Dla mnie jest nieoceniony jako środek odkażający i dezynfekujący, pomoc przy krostach, ranach itp. 
Jednak ostatnio wpadłam na całkiem nowe jego zastosowanie i dlatego teraz tak nad nim pieję. 
Reanimacja mazaków :)

Poniżej wypisane mazaki. Zazwyczaj staje się to zaraz po zakupie - widać musiały długo leżeć, albo były bardzo słabej jakości - i to nigdy razem, tylko zazwyczaj pojedyncze kolory.
Nie ukrywam, że następowało wtedy wyrzucanie ich do kosza (co bardzo mnie bolało, bo mogły się jeszcze przydać w innych celach, ale nie chcę kiedyś skończyć jako bohaterka programu "Chomikomania")


Co zatem robi obrotna i oszczędna mama? Sięga po spiryt. i zakrapla w te oto dziurki obok sztyftów, nasączając je zacnie, ale nie bardzo obficie, żeby nie rozcieńczyć za bardzo.

poniedziałek, 5 czerwca 2017

Uzupełnianie szafy dziewczynkom - ubrania z niczego

W dziewczynkami jest jak z małymi kobietami - niby cała szafa pełna, ale jak trzeba się w coś ubrać to nie ma w co. Jednak akurat jeżeli chodzi o spódnice i getry to jest to prawda. Te aktualne z szafy są już za krótkie i dziewczyny świecą w nich tyłkiem, natomiast getry są wkurzającej (niestety modnej) długości 7/8 czyli z paskiem przerwy między ściągaczem a skarpetką.
Postanowiłam zatem wziąć się do roboty i uzupełnić nieco wieszaki. Jako materiały do przeróbek poszło wszystko co mi się nawinęło pod rękę.

Na początek spódnica z damskiej miniówki. Wyszła bardzo fajnie, długości midi. Moje dziecko wygląda w niej bardzo poważnie :)



środa, 24 maja 2017

Koszula flanelowa + prześcieradło = ?

2,36 zł - tyle wydałam na dzisiejsze "materiały". Koszula flanelowa przywodziła mi na myśl szwedzkich drwali :) natomiast prześcieradło było bardzo dobre gatunkowo, miało potencjał, było grube z delikatną prążkową fakturą. 


Postanowiłam, że uszyję z nich kaftanową bluzo - bluzkę :)


piątek, 19 maja 2017

Metamorfoza - Hawajskie kwiaty w stylu Vintage za 1,90 zł

Wreszcie nadszedł gorący okres i nie mam tu na myśli matur tylko dodatnie temperatury po drugiej stronie okna.
Ubrania w szafie pozostały niestety w charakterze zimowym, lekko przygnębiającym, dlatego najwyższa pora tchnąć w nie jakieś życie.
Zainspirowała mnie do tego męska polówka, którą znalazłam podczas pobytu w SH. Kosztowała jak widać 1,90 zł. 
Spodobały mi się nie tylko kwiaty, ale również to, że jest ona bawełniana, a jej kolor jest jakby lekko sprany. Nie wynika to z jej starości, tylko ze stylu Vintage.
Ja postanowiłam zrobić z niej dla siebie bluzkę, ale tył na przód.


czwartek, 11 maja 2017

Eco-torba z bluzy Charlotte Hornets za 2,73zł


Jestem kompletną ignorantką jeżeli chodzi o sport. Na szczęście nie ma u mnie w domu żadnej męskiej presji i programy sportowe włączane są naprawdę tylko przy okazji przełomowych mistrzostw czy zawodów. Mam to ogromne szczęście, że nie jestem maltretowana powtórkami powtórek eliminacji do eliminacji... 
A z koszykówką to już w ogóle mam taki kontakt, że znam jedynie ludzi, którzy znają ludzi :) którzy potrafią wstać o 2 w nocy, żeby obejrzeć jakiś mecz transmitowany ze Stanów...Widać jest tego wart, tak jak czasem warta jest zarwana noc, żeby coś uszyć :) 

Krążąc standardowo ostatnio po SH wpadła mi w ręce taka oto "bluza" Charlotte Hornets. Jedynie po nadruku domyśliłam się, że jest to drużyna koszykarska XD



wtorek, 9 maja 2017

Spódnica dziewczęca w 10min z resztek


Ręka do góry, kto obiecywał sobie, że tyyyle zrobi przez ten długi weekend? 
A jak wyszło? 
Jak zwykle... 
I znowu te wyrzuty sumienia.

Żeby trochę je zagłuszyć, można trochę się oszukać i zrobić coś szybkiego, co zaliczy nam dzienną aktywność umysłową lub fizyczną. 

Powiedzmy, że na liście "do zrobienia" było zapisane - 'Sprzątnąć salon'. Od razu widać, że zadanie jest zbyt ogólne i przede wszystkich czasochłonne. Nie odhaczymy go jeszcze długo, zwłaszcza jeżeli akurat przypadkiem upadający na podłogę pilot od telewizora włączy zapierający dech w piersiach 6378 odcinek "Dlaczego ja?".

Aby nieco się dowartościować warto naszą listę rozbić na więcej krótszych zadań np. pozbierać gazety, przetrzeć stół czy zebrać skarpetki spod kanapy :) Od razu widzimy ile zrobiliśmy jak to wszystko się "odptaszkuje".

Podobnie można zadziałać w przypadku szycia.
Można się nastawić na szycie fraka 5 elementowego, co zajęłoby w moim przypadku jakieś 17 lat, a można uszyć w 10 min spódnicę z jakiś końcówek dzianiny. Jest uszyte - jest :)



poniedziałek, 1 maja 2017

Damska bluzka z męskiej koszuli + gratis

Ostatnio nastąpił pewien przestój w manufakturze przeróbek, dlatego pozwalam sobie na przytoczenie starej i dosyć powszechnej metamorfozy.
Nieustająco jedną z częściej przerabianych przeze mnie rzeczy jest męska koszula
Po pierwsze zazwyczaj ma dużo materiału, co daje ogrom możliwości, 
po drugie w SH są za grosze, zwłaszcza te jedwabne, 
a po trzecie u mnie w domu dosyć często jakaś ląduje u mnie na biurku z hasłem "weź coś z tym zrób, bo ja już jej nie chcę". 
Tak więc jedna z takich koszul poszła właśnie na warsztat.



niedziela, 23 kwietnia 2017

Trochę na ludowo - piętnasta wersja przeróbki

Jestem za wydłużeniem doby... Gdybym miała możliwość na spełnienie jednego marzenia to chyba byłoby właśnie to, chociaż nie, wolałabym chyba jednak żeby moje dzieci nigdy nie chorowały. Ale przyznacie, że koniec z ciągłym dokonywaniem wyboru między jedną czynnością a drugą jest dosyć kuszący.
O ile czas na szycie mam, bo jest wpisany w moje życie jak jedzenie czy mycie się, to na pracę nad blogiem już mniej, a na pewno jeszcze przez pewien czas. Aż w pracy się nieco uspokoi, bo teraz jest gorrrrący okres.
W międzyczasie powstała tunika.


wtorek, 18 kwietnia 2017

10 minutowe wieczorne szaleństwo z Disneyem w tle

A zaczęło się od uratowania przed wyrzuceniem jednej bluzki, a dokładnie dwóch bluzek dziecięcych. Obie były kupione razem i również jednocześnie wyrosła z nich moja młodsza córka.


Szybka metamorfoza i upcycling polegał na zszyciu dwóch bluzek w jedną i skróceniu rękawów żeby były krótkie, a nie 3/4.
No i się zaczęło...
Starsza nie dostała... więc musiałam na szybko coś wymyślić....


piątek, 14 kwietnia 2017

Bluzka za 2,18 zł z zasłony Ikei i firanki kreszowej

To trochę jak w tym kawale (nomen omen jak każdym - mało śmiesznym):
Czym się różni słoń od fortepianu? Tym, że fortepian można zasłonić ale słonia nie da się zafortepianować. -_- spuśćmy zasłonę milczenia
No właśnie skojarzyło mi się z zasłoną. Na którymś wypadzie do sh wyłapałam fragment odciętej zasłony z Ikei. Dokładnie takiej samej, z którą już kiedyś walczyłam, skracając koleżance, a z resztek szyjąc te etui na tablety
Nie wiedziałam jeszcze co z tego zrobię, ale musiałam kupić.
Druga zdobycz to kawałek materiału z zasłony kreszowej. Takiej co to się nie prasuje, bo cały czas wygląda na pogniecioną. Kolor dyskotekowych majtek, bo jest różowy z lekką poświatą, konsystencja jak podszewka.

Spodobał mi się pomysł połączenia tych kompletnie różnych faktur, gramatur i kolorystyk.
Różowego miałam sporo, ale tej grafitowej tkanej zasłony - bardzo niewiele.



czwartek, 13 kwietnia 2017

Drugie życie starych zasłużonych jeansów.

Porządki w szafie są czasem konieczne. Zwłaszcza męskiej. 
I nie można dać wiary w to, że spodnie z liceum będą jeszcze noszone...
A dziury w koszulkach piłkarskich nie są wywietrznikami Tato! :) 
O ile rodziców się nie zmieni o tyle zaślubionego już prościej. Dlatego w ruch poszły nożyczki, a po mojej metamorfozie ktoś inny będzie szczęśliwym posiadaczem nowej części garderoby.

Tak wyglądały spodnie przed przeróbką. 



sobota, 8 kwietnia 2017

Bliźniaczki na raty czyli sukienki za 1,31 zł

Czasem się zdarza, że nie przerabiam ubrań, tylko szyję z normalnego materiału. Wtedy jednak jest on albo podarowany, albo z odzysku, albo kupiony za grosze na przecenie lub w SH.
Tak też było w tym przypadku.
Jakiś czas temu kupiłam na wagę małe kuponiki materiałów. Ten, który wykorzystałam do uszycia dzisiejszych rzeczy składał się z dwóch kawałków, miał w sumie 1,8 mb długości i kosztował 2,62 zł. Był bardzo lekki, bo jest to jakiś straszny poliester. Niestety ten z tych bardzo elektryzujących, którym ciągle lecą oczka, a normalny człowiek jest w nim spocony po 2 sekundach od założenia. Trochę jak materiał, z którego szyto podomki i fartuszki dla gospodyń domowych i kucharek Społem w latach 80tych.
Ale był ładny bo miał różowe kwiatki :) i już wiedziałam, że dziewczynkom się spodoba. W sumie kosztował mnie 1,45 za metr, więc raczej nie zbankrutowałam ;) 

Tak więc coś się zaczęło kroić...